Witamy na oficjalnej stronie Szkoły Podstawowej w Będzinie z siedzibą w Łeknie

bedzinoherb Untitledlogo_tARCZA

Rajdy rowerowe

          To zdjęcie zrobiono w Garczynie. Obóz rozbiliśmy nad jeziorem, u podnóża bardzo wysokiej skarpy.

Ktoś wpadł na pomysł, by rajdowicze z siebie ułożyli napis X RAJD :-)

 

Rajdy rowerowe są tak znaczącym projektem w historii naszej szkoły, że absolutnie zasługują na osobną zakładkę. Już sam fakt, że w tym roku rajd ruszy po raz 29 jest rzeczą niebywałą. 

 

Wkrótce ruszamy na trasę XXXI Rajdu Rowerowego SZS :-)

A oto plan nadchodzącego Rajdu (jak zwykle uzależniony od warunków pogodowych, więc ewentualnych reklamacji nie przyjmujemy

Sobota 27 maja 2017 r.

Przedpołudniowa Inauguracja w Mścicach. Autokarem jedziemy do Przechlewa i lądujemy w Ośrodku Sportu i Rekreacji nad J. Końskim.

Niedziela 28 maja 2017 r.

Wycieczka rowerowa do Człuchowa (zwiedzanie zamku pokrzyżackiego i minizoo).

Poniedziałek 29 maja 2017 r.

Przejazd na pole biwakowe „Pod Sosenką” nad Brdą w Swornychgaciach.

Wtorek 30 maja 2017 r.

Spływ kajakowy Chocinką (około 3-4 godziny).

Środa 31 maja 2017 r.

Przejazd do pensjonatu  „Zielony Wiatr” w  Brdzie nad Brdą.

Czwartek  1 czerwca 2017 r.

Przejazd do  OW Promyk w Tleniu, po trasie zwiedzanie Ośrodka Edukacji Przyrodniczej w Nadleśnictwie Woziwoda.

Piątek  2 czerwca 2017 r.

Powrót do domu w godzinach popołudniowo/wczesnowieczornych.

 

Na koniec bardzo obięcujący komunikat meteo na inaugurację imprezy:

 

 

 

 

 

 

XXX Rajd Rowerowy SZS przeszedł do historii !!!!

Tak jak w tytule. Impreza udała nam się wybornie. Kiedy tutaj w okolicach Koszalina pogoda szalała, my na Suwalszczyźnie cieszyliśmy się piękną aurą. Dzięki temu realizowaliśmy program rajdu dzień po dniu, dokładnie zgodnie z programem.

Wkrótce w tym miejscu pojawi się obszerniejsza informacja, póki co czas jednak na odpoczynek i odsypianie zarwanych nocy....

Jednak już teraz możecie pod tym linkiem sobie pooglądać fotki zamieszczone przez Marcina F:

 

https://www.facebook.com/717791948259203/photos/ms.c.eJxNWlt2BSEI21GPigLuf2PFpBP615MibwGZO~_fc4XF3Hp~;n3p~;5B8RZK5ebgDvz7rvyD8ixeGQKMBw5IcB5RBRz4kguARsU0xoARVwBTkBM1yCgI2uBxzgCDvSwBgJH3AVcUkgxWwDaOINieSXFgsD4gG0AcgtwAmK6eSR15NBjWxQnQeGy9lCxIQqntSY9HE6eV~;5wemyJhwcp~_kiSQv4IeCxPA~_QxxSMcPNq4INMU0xzgsaVHGnnI2jykULCTPDpylzxMPC4d1OZfWutNAU238jQvXbj~_AaT4jLtjkMcQsAEcF4Ac2xkCgoAo5iBgAujCKSlM3K3EvZMu3J8L76K1Q1IWjbMG6LGxBNAWlxSjHrqV15CFdX0FIPmngl3~;BKArdvcBj50C6I8pa88EMGTLQSZHyIXM06lAXaeThygc5o9WLCBltE~_DxrULk8a1psygUAbdC6~_HbvZlwuxPjxgDTo4VAnCzx8kG3hG7fQR6VPZ~_wERcxhYPRt~_~_6BeAYNsX7AJo7RfsApCWMUTB6McQ08XIDR1ZZOp95BIQhSEuY4nC6NPlAoKANN1U~;TQAF3pbuzeBpkB~_2JbHNmzxtvaQR4jHoR5DehwnhZzMSudt3LkEJMXJ1MXUH9NqO2KKwlaANHXy6NjGAkU2cAiIaV1sAEsAnTzl5NekiumW2GTCTNnCtPQtHhkEhgBKCVHcQUAUl5q2~_ZceM0m5lxQfMAcK7Po6ULysfBTnkzKZp0uhnJNSFMrJxF0K5ZyHQFPQyVs8Fv2h2M5FpqYjqGMFhADaoltZKpFCmh7aIo~;NQz2a6aEeQ3oc~_qOZsjUuE4UvAk2BDEpl0HQEe60v2DMGKaQHW~_P5WmMB1HQ1hZNCUgKKqe9XLkwA7eTEVT~_qDtVXSSHF8hCQ2MR9OSYedxLQkQuPzSuPYWKLdPmDnXB~_nTDWGARMACKX38RWAFK7QAFBYAigtTK~;0gMUX~;cogC6cEssh70yJZY7lboDWqlqueQl8xq1FB5mYMqVSKbXYGqfMX2yN~_~_tABVDsagryaGs3bFHfL4Bi25bNI1NHmMlTmVzjLwAFarHSbV31hREu4srrHqQQD4c~;9pE~;mKehPF3ophGtaWCGqev7AaxjW3WsygKORFM4ATkIA1oBctClT0cDyI~;dXr80f0gxJt1Q0tmg6jLOBmrQyCuA1s4GLik~_xYx1LFTHbBopxHTSH7LWJn06m4JMZa0tXNPQFTN25K2OXAn0AFP9MBsEogEwVdIZnwmmQNU7AlLaOHbkoY5sm3FR5Iw5Fsox21Rd9cMOmeq~_GAc0U38xlj5v1R35MTQYGZunqXkaU8qVUsaUGq1YIFClzgfwEWCalIx1rCcDY9ky3QbDRB~;uOoI6Vt3u06OGORzRULMHNZ2imDyiprUXcqwb8GZLcrWkjVmqmuznwlIJFPLH88SjkD~;eXARgCdgAZP7ePKK03IcuVK~;cjMtSXDbnoKU5qKaXd~_Tovmy81t58IOCS4qu4aA~;F44gpB5KlgWSzvxz1l6popPh4HDp5yckHY3FdyqYgj9MUFKtWcHBNh17AcVj5l6rlmWSq1njwmq956fP6wWu~_AGsAYhXKw1Ae6yO0RYNAAeDhTZE88vmj~;npHuhPWe5pHJMUQ21TFrc5LQMbxIuuNXADamp7EcRxhqDFEAHlo3KhsAEX7lLPDbgfxAm1doJM0Tu~_Gkzyi0fpcSNETsNLPCAwBKPT7NEUS~_DT1CZ9OzbjOBjzVgH1Sisqn08ndChy1cIRqYQGkkB4GB1Vuf8DmkdNHksARBbzevcF557oV~_EENGkqpAkghpgcZtEdTwLjhzYPGmYzzSQoXwCOqDh50sm6DxyaFxHJQHJqUnLE1xdY55A11oLe8eEzVgeqRTIpPSmCEq4ePCYBxphHujfQPUJUKzPyjn2~;B8ukqn9V6CHzWYrp6wGwATDWeB1cV41tVvO6JI3quhPHI0hFeMdcVe6UfFDqCt6n1ay0YfVP06~;qBojXlq8BUDOLQFjWcStRHsdRfgvV0qdK99vmAlAuDmrZYXtOVfeRCD2VhDZGgaJ8mMtnHaYAU8tiFcd0K6q1HYAsIAl~_wE9sNu2payZu9dLO5cjWtXAsgD6VlLrS1Iz2SBXapwFa9Ao~;RR1CDjjcF~;aGXVqLAWqrAJtvrak0xGFm~;tNISgMbAtEvgc2FupFS~;tJJ3~;~_ymoPl6vOcmD4UhefeX7n6yRS~_16MSqoo5IisPJ3U5eBa4jU2Ur2bO7nXBdGlqXFoAs7EdRcu8wtXdILLtGP4qS1WGqOmRSMfXsZEodpVQ1awJiiqdbPXMl9pJHB~_pCsX2b4vLIR3EHQ6n547KdbEWOa0rTmrIAhDK~_pWwBl8AXhmtOQFI2mWqG4RIytISsG4cw9HPl8mZva4oghXiwGGgrWReKYts4rLFjqGffpBRNsPcSsAaMwBaAtOyd46VP9UwoljzypWVyXzi0L0zuC0MTffkSqW1fS3ofVwicD0DzrKl9fQDmD9Pi7i0swXQKwJ7ONI3nuzqPqUkPutA~;F~_bAHvetUQXAharrVU8ehd8rCjw0TQuzAgaBaABHso8EgJCmeGhWm2uATE1ML498tTAn89S~;PC3AQPF1wgJQtlTXS08emTqCV6NfqT4nrf3moHzbE1AIWOQxxGM5KL78yIlHop0rsUYpS1J4GzTRPwCatuqbPFp1tsaTEovPTwVILLa0pi9nyZXa0EotuVJz1fWc76NQ1farI0GxrUdQ7JFYPBJrcJEt7ISqye8TEShCPFDYXLutAnBfVIJz8kZpoi~_AUrwpaNy3~_c6Ftf77gCbgkGIJuKT4mC5ewikHcetk2jq9D4kEXIDxyBCAYKeCvRjsrWAvo2JLivFdOVtTNr6dErsZhtkAxR6JxZfEOiLg0EGt6SFTFw~_s002fjnIxtlux5QrJtUJKrJIfII~;xVmr989r~_A8ZX15PLHddypwCUraE8tYm47G~_ZUYAT~_KRwD~_PawxRAa1WDCiDFp4dx3LArKRwVNGsn1y6utUsB0MNSemBxN8aWFD4ChmJrTuNaD0fi6nNLcmXiWpk8AFKONMUu2DV8F4BAdQk2zvxjSCw~_Dbi~_jOR~_C7P3yrsCgoA3gCMSuyePSOxmrptyfb8R~;1FMAbi3Wpm879sAdOe2kelp4BCQppuqzwYQyqXEfWvQd0S9Ye~;LI9KDVcqVdPvQWrWC~;QL1gM9jG~;vz6stLAOJy2kHYTBWF9GCPWq0Hpy1tSAqg6sqPzZa0pMcbUIppqiPvt~;t8wBEFkm5JsYNV1sveD5jIsaOrfvDx0Y8UO2w4Sw3n8L7o00ABtLYV23BQarqoAgyKIbEHis2QYmwF~_q5egBMQD3x9K~_CLy~_EgoLmwAMQ2p1RnQdF2o6o1bKmu~_wGvwtQRBbsmOBzxpqBY9X1nm~_869tbAxSOyKZIUSxRGik9TXzyi~_cOxUzJNjollRlG0WCZ~;KPnrohD4vO5M~;q3YOkbaAkRx6LEpPQ69rlvprOt79BHaMmQLJ7YRzQMppWVGNU1qqnvrziMq0o4HjZsS1522qLA5nsRumj8cm6m3jfgAfIqvge0LVA2zAL6vKw8ADzko~_DYd39u0LhhmmKE5~_X0GfEeUH~_8bVon1EAVzXfvkAoKAxGLrVMAQ8HJ9XVn7avRjehoYBMRjw1rXUBOsUvoGXMMMeWzxOAYprSkjZ4pc4LNPldNoADxaU94ofeHFK~;IBalpvjfCOKKUwxZTY9tglD~_VHJF2o~;hJvZ1lH5LEc0ONIbA5SrKZwAp~;5NRcDkB7JSXrtfwApxGPSFnksFzVVgcVmovSIpmDk5MLkJK2tdQHweqpKpdEW5Tp~;lbW0gq4KzSMKVOKVtHo~_TVyxAsQDi92VLj2cFC0FH~_yW1seZbDj6bloAMmi2Hkk9VKT53l9672eyOB4Vx7xIy63x64X2MW3FLqXotVbZgCPfUgU8H4WS~;84Bsaralx1o7gZQ17cm~_svI6ZtnAYsUEruMQFMgC~;e323rFloD0wEz3ZlAB6KZbb4~;LmW5qpru8yF3oLz7XFoWOYF~;4vj4KoJRoCicg1Tn16YtmATTOmgJZOPTev07jlowLSmnVMRcuLboLoE~;b60FrW~;UcBHSEVz12U5DHEI8kD40Kl8Wgm8W99IfK58XPAK~_p71~;8zPPtOgncwenTvumzgCDF~_ADOMOM0QJ9~_1fJy3eFad1z~_Gmrp11AFkOkQD3zwd~;WXRwE9vjdhPWPRb0drynFUXzQLgB5~_pYddUnw~;Sgt8xHjvCQFBwBp4w5Hrt6OB59vWNO6Bt3oBIQr~_Uva7c0XB38Hql6HBX1RpPH8AxE7pwZ~;gaV734JdE~;YLI3~_cmUMgWftXQT4oc~;aVUNx1B369XnKQ4f26qn~;Dix02vnsh8~;vzFl3jwo7BPWctvwJro3yhBQFKwppw~_GuAPhT1~_AX6gBYU~-.bps.a.1114767241895003.1073741859.717791948259203/1114767948561599/?type=3&theater

 

Milusiego oglądania :-)

XXX Rajd rowerowy SZS - Komunikat nr 4

Poniżej BARDZO ważne informacje!!!!

 

Wyjeżdżamy już jutro, czyli w  sobotę 28 maja.

 

Autokar będzie podstawiony przed szkołą w Łeknie o godzinie 4.45.

 

Tutaj wsiadają uczniowie ze szkół z Łekna i Tymienia. Następnie udajemy się do Mścic. Planowany przyjazd godzina 5.00.

 

Tam wsiadają pozostali uczestnicy rajdu.

 

Przypominam, że na drogę należy zabrać ze sobą tzw. suchy prowiant, czyli po prostu kanapki i  dodatkowo napoje. Najlepiej wodę w butekach max. 1,5 (najwygodniejsze w użyciu)

 

Uczniowie, którzy cierpią na tzw. chorobę lokomocyjną powinni obowiązkowo zażyć godzinę przed podróżą aviomarin,

 

bądź inny lek o podobnym działaniu.

 

Pamiętajcie by zapakować koniecznie kaski rowerowe!!!!

                                                                                                                                                   Pozdrawiam serdecznie!!!

 

Bogdan Wojsa - komandor Rajdu

XXX Rajd Rowerowy SZS Komunikat nr 3

Po objeździe wykrystalizował się taki oto program naszej imprezy:

 

28 maja – sobota

  • zbiórka pod szkołą w Mścicach – godz. 5.00

  • przejazd do Gołdapii – autokar  487 km.

  • rozbicie obozu na polu namiotowym OSiR ;

  • rozładunek rowerów i przygotowanie ich do jazdy.

29 maja – niedziela

  • zwiedzanie tężni, miasta, wyciągu narciarskiego;

30 maja – poniedziałek

  • przejazd do Stańczyków – rowery 27 km.

  • zwiedzanie mostów kolejowych.

 31 maja – wtorek

  • przejazd do Suwałk – rowery – 40 km./ alternatywnie przy ładnej pogodzie do Maćkowej Rudy – pole namiotowe „Wyspa”

1 czerwca – środa

 

  • zwiedzanie zespołu klasztornego w Wigrach

  • spływ Czarną Hańczą   ok. 3 – 4 godzin

2 czerwca – czwartek

  • wycieczka do Sejn – zwiedzanie zespołu poklasztornego

  • chrzest nowicjuszy.

3 czerwca – piątek

  • przejazd do Augustowa – 40 km.

4 czerwca – sobota

  • powrót do domu – w godzinach wieczornych.

 

 

*oczywiście jak zwykłem dodawać, taki jest plan, a rzeczywisty przebieg i tak ustawi POGODA :-)

 

 

 

 

 

 

 

 

XXX Rajd Rowerowy - Komunikat nr 2

Informujemy, że wyruszamy w sobotę 28 maja skoro świt, bo już o godzinie 5.00 spod szkoły w Mścicach (ostatnia grupa).

Wcześniej autobus będzie w Tymieniu  pod szkołą, w Będzinie pod "Mrówką" i w Łeknie pod szkołą.

Dokładne czasy odjazdu podamy w przyszłym tygodniu.

 

Proszę, by rowery rajdowicze dostarczyli do macierzystych szkół, do środy25 maja. Ich załadunek na auta dostawcze odbędzie się w piątek 27 maja. Bardzo proszę by na czas transportu właściwie je zabezpieczyć. Chodzi głównie o zabezpieczenie zębatki przedniej i wielobiegu, czyli zespołu zębatek tylnych. Zapobiegnie to ich uszkodzeniu zarówno w czasie załadunku jak i w czasie drogi dojazdowej na rajd.

XXX JUBILEUSZOWY Rajd Rowerowy już za .....

..... kilkanaście dni:-))))

Ruszamy w sobotę 28 maja. Kolumna transportowa tym razem wywiezie na baaaaaaaaaaaaardzo    daaaaaaaaaaaaaaleko, bo aż na Suwalszczyznę. To pół tysiąca kilometrów od naszego domku.

Zaczniemy w Gołdapii, a potem szlakiem rowerowym Green Velo ruszymy do Stańczyków, Suwałk, Wigr,  Maćkowej Rudy, by po tygodniu wędrówki wylądować w Augustowie. Do domu wrócimy dopiero 4 czerwca.

W czasie rajdu na jeden dzień zamienimy rowery na kajaki, by spłynąć Czarną Hańczą. To bajkowy szlak kajakowy. Jak czas, pogoda i kasa pozwoli być może uda się nam się skorzystać z atrakcji jakie oferuje Żegluga Augustowska.

 

Grupa z Łekna jest już niemal "dopięta". Oprócz uczniów aktualnie uczęszczających do naszej szkoły znajdzie się kilkoro naszych absolwentów. To najlepsi, z najlepszych. Absolwenci szkół średnich i studenci renomowanych uczelni. Wierzymy, że będą wsparciem dla kadry rajdu i opiekunami najmłodszych uczestników, dla których tak długa rozłąka z rodzinnym domem i surowe warunki obozowe na pewno będą niesamowitym przeżyciem.

 

Poniżej wykaz tego, co każdy uczestnik rajdu powinien na tą imprezę zabrać ze sobą:

 

Co należy zabrać na rajd :

 

  1. Sprawny  rower + KASK
  2. Śpiwór   +  materac  lub  karimata
  3. Bielizna osobista na zmianę
  4. Krótkie spodenki i koszulki z krótkim rękawem
  5. Rzeczy ciepłe: dresy, swetry, spodnie długie, kurtka

  6.  Kurtka przeciwdeszczowa

  1. Dwa ręczniki
  2. Przybory toaletowe
  3. Czapeczka przeciwsłoneczna

10. Strój kąpielowy

11. Obuwie sportowe

12.Kalosze (gumowce)

13. Kubek metalowy lub plastikowy

14. Menażkę lub miseczkę metalową, plastikową

15. Niezbędnik lub łyżka i widelec

16. Latarka (co najmniej jedna na namiot)

17. Pompka do roweru i do tego jakieś łatki,

18. Przybory do szycia (igła, nitka)

19. Legitymacja szkolna

20. Karta rowerowa,

21.  ANTYKOMARZYDŁO i ANTYKLESZCZYDŁO  jakieś

22. !!!!!! KREM DO OPALANIA Z SUPER FILTREM!!!!!!!

 

Informujemy, że komórki  i aparaty  fotograficzne uczestnicy zabierają  na własną odpowiedzialność i ryzyko.

XXIX Rajd za nami

XXIX Rajd Rowerowy SZS

 

Kolejna, już 29. edycja rajdu, rozpoczęła się 23 maja 2015 roku. Jechaliśny jak "po sznurku", czyli dokładnie tak jak zaplanowaliśmy, bo na całej trasie nie spadła na nas nawet jedna kropla deszczu.   Ciekawie przebiegł zwłaszcza pierwszy etap, który po raz pierwszy miał formułę zlotu gwiaździstego. Poszczególne grupy ruszyły ze swoich macierzystych szkół i spotkały się w Popowie. Stąd już razem udały się na pierwszy biwak „ZATOKA” nad J. Hajka, nieopodal Niedalina, zwiedzając po drodze architektoniczną perełkę naszego regionu: Pałac Bursztynowy  w Strzekęcinie.   Z „ZATOKI” ruszyliśmy poprzez Drężno i Borne Sulinowo do Piaseczna koło Czaplinka. Tam, 29 maja w OW „WAJK” zgodnie z planem osiągnęliśmy metę rajdu. Pokonaliśmy wg. ludzika Google, około 160 kilometrów. Faktycznie było ich jednak więcej, bo chcąc uniknąć ruchliwych dróg krajowych nr 11 i 25, wybieraliśmy równoległe drogi gruntowe i leśne. Było i ładniej i bezpieczniej. Z ostatniego obozu, w czwartek ruszyliśmy na spływ kajakowy Drawą  z Rzepowa do J. Krosino. Trasa krótka, ale nad wyraz urokliwa. Specjalnie wybraliśmy ten wariant, bo w tym roku więcej niż połowa uczestników rajdu to tzw. „nowalijki” czyli ci, którzy na tej imprezie pojawili się po raz pierwszy.

Udział w rajdzie, to szczególna forma nagrody dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów, za całoroczną aktywność sportową. Podczas naszych rajdów, oprócz wdrażania młodych ludzi do: tzw. turystyki kwalifikowanej, obcowania  z przyrodą, noclegów pod namiotami, samodzielnego przyrządzania posiłków, wieczorów z piosenką przy ognisku, staramy się o zapewnienie im dodatkowych atrakcji. Organizujemy dla nich spływy kajakowe, turnieje piłki siatkowej, gry terenowe, czy całkiem poważnie - kursy udzielania pierwszej pomocy. W związku z tym, od kilku lat na stałe do naszej ekipy dołączyła ... Ania. Tym razem nie o dziewczynkę, ani panią jednak chodzi. Takie imię, rajdowicze nadali fantomowi wykorzystywanemu do uczenia czynności resuscytacyjnych.  Pozyskaliśmy go              z WOŚP, dzięki udziałowi naszych szkół  w ogólnopolskiej akcji „Ratujemy i uczymy ratować”

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom uczestników, od ubiegłego roku Rajd Rowerowy SZS, za sprawą Marcina Subela ma swoją oficjalną stronę na Facebooku:

www.facebook.com/pages/Rajd-Rowerowy-SZS-B%C4%99dzino/717791948259203

 

Tam szukajcie zdjęć. Większość z ponad pół tysiąca! autorstwa Marcina i Agnieszki, w tym roku moich jest zaledwie kilka.

b.w.

ZAPROSZENIE NA 28. RAJD ROWEROWY SZS

Aktualizacja z dnia 20 maja:

PROGRAM XXIX RAJDU ROWEROWEGO SZS

23.05. – 29.05.2015 r.

Trasa

  1. Tymień/Łekno/Mścice – Niedalino

    (Pole biwakowe ZATOKA n/J. Hajka (26 km)

  2. Niedalino – Drężno  (51 km)

  3. Drężno – Borne Sulinowo (52 km)

  4. Borne Sulinowo – Czaplinek (26 km)

Biwaki

  1. ZATOKA - sobota-niedziela

  2. DRĘŻNO – niedziela-poniedziałek-wtorek

  3. Borne Sulinowo n/J. Pile - wtorek-środa

  4. O.W.  WAJK - środa-czwartek-piątek – ze spływem Drawą (Rzepowo-Złocieniec)

 

Wpis z 26 kwietnia:

 

Jeśli chcesz:

 

  • stać się bardziej samodzielny;
  • nabrać nawyku  wypoczynku w zgodzie z przyrodą;
  • nauczyć się zasad biwakowania pod namiotem;
  • nauczyć się bezpiecznego zachowania na szosie i nad wodą,
  • poznać najpiękniejsze zakątki naszego województwa.

 

!!!!!!!!!! ZAPISZ SIĘ NA RAJD ROWEROWY !!!!!!!!!!!!!!!

 

Organizatorem rajdów, nieprzerwanie od 1987 r. jest Zarząd Gminny Szkolnego Związku Sportowego w Będzinie.

 

Kolejna, już 29. edycja tej KULTOWEJ  imprezy rusza 23 maja.

 

Przez siedem dni uczestnicy pokonają na rowerach trasę  z Łekna, poprzez:  Niedalino,   Drężno,   Borne  Sulinowo   do   Czaplinka.

W czasie rajdu przewidujemy jako SUPER ATRAKCJĘ jednodniowy spływ kajakowy Piławą lub Drawą.

Na rajd mogą się zapisywać uczniowie począwszy od piątej klasy.

 

(wyjątkowo w miarę wolnych miejsc i możliwości fizycznych także czwartaki)

 

Koszt uczestnictwa to:  300 zł.

 

Dlaczego warto się zapisać jeszcze w tym roku?

Bo w tej formule, jest to prawdopodobnie  przedostatnia edycja

tej imprezy :-(((

 

Tutaj archiwalne materiały, zdjęcia, wspominki z dotychczasowych rajdów:

 

https://www.facebook.com/pages/Rajd-Rowerowy-SZS-B%C4%99dzino/717791948259203

 

 

Informacje o samej imprezie, jej historii i dlaczego jest tak ważna dla naszej szkoły znajdziecie w zakładce "Rajdy rowerowe"

 

 

 

 

 

 

XXVIII Rajd - relacja

W tym roku przemierzaliśmy piękne regiony Zachodniego Wybrzeża Bałtyku.

Historia rowerowych wypraw pod znakiem Szkolnego Związku Sportowego ma już w naszej gminie niemal 30 lat.  W tym okresie zdarzało się już, że kilkakrotnie odwiedzaliśmy te same regiony. Podobnie było i w tym roku. Po 22 latach wróciliśmy na Zachodnie Wybrzeże Bałtyku.  Planowana trasa  tegorocznej wędrówki rowerowej  miała wieść z Będzina poprzez Ustronie Morskie,  Kołobrzeg, Mrzeżyno, Niechorze, Rewal, Dziwnów do  Wolina. Wyjątkowo kapryśna w tym roku pogoda trochę pokrzyżowała nasze plany.  Nie udało się niestety  odbyć spływu kajakowego   Regą z Trzebiatowa do Mrzeżyna, który miał być dodatkową atrakcją tej imprezy. Także zakończenie rajdu planowane pierwotnie w Wolinie, zostało zmieniona na Sułomino. Mimo pewnych przeciwności rajd zdaniem samych uczestników, ponad 30 uczniów – sportowców ze szkół gminy Będzino udał się wybornie. Pomimo pogody w kratkę, ani razu nie musieliśmy rozbijać namiotów  w deszczu. Podobnie było na trasie jeśli nie liczyć ostatnich czterech kilometrów.  

Wydawałoby się, że dla nas zamieszkujących nad morzem, tegoroczna trasa nie będzie żadną szczególną atrakcją. Nic bardziej błędnego.  Zachodnie Wybrzeże Bałtyku to zupełnie inne krajobrazy niż nasze. Pomysłowo zlokalizowane platformy widokowe na  klifach, dostarczały niezwykłych wrażeń, a do tego spora część trasy wiodąca  przez nadmorskie, sosnowe, pięknie pachnące  o tej porze roku żywicą lasy. Naprawdę warto było jechać.

Tegoroczny rajd był rajdem szczególnym także z  tego powodu, że niemal trzy czwarte trasy wiodło po ścieżkach rowerowych.  Dzięki temu było znacznie bezpieczniej, ale niekoniecznie łatwiej.  W razie awarii, bądź niedyspozycji uczestnika  raczej nie można było liczyć na pomoc towarzyszącego nam auta.  Okazało się jednak, że grupa była bardzo dobrze dobrana i świetnie  wyposażona sprzętowo.  Przez cały okres tygodniowej wędrówki  niemal udało nam się uniknąć nieprzewidzianych zdarzeń.

W czasie rajdu zwiedziliśmy osadę Słowian i Wikingów na Wolinie, ruiny kościoła w Trzęsaczu, a na ostatnim biwaku w marinie Sułomino, zlokalizowanej nad brzegiem Zalewu Szczecińskiego rajdowicze mogli z wieży obserwacyjnej,  podziwiać  ogromne, pełnomorskie statki na torze wodnym Szczecin – Świnoujście.  

Ci, którzy znają ten zakątek Polski zapewne zorientowali się, że sporo atrakcji jeszcze nam zostało do zwiedzenia. Prosty stąd wniosek, że zapewne tam  wrócimy i na pewno wcześniej, niż po 22 latach ;-)

 

Tyle w skrócie. Po więcej zapraszam na rajdową stronę na F. Zajął  się tym Marcin Subel. Dziękujemy!!!

 

https://www.facebook.com/pages/Rajd-Rowerowy-SZS-B%C4%99dzino/717791948259203

 

Wpadajcie tam, bo warto. Ci, którzy byli, by cieszyć się wspomnieniami. Ci, którzy się w tym roku nie zdecydowali na pewno będą żałować.

 

XXVII Rajd Rowerowy SZS - wspomnienie

O XXVII Rajdzie Rowerowym SZS słów kilka.

Od 1987 r. Szkolny Związek Sportowy w Bedzinie zabiera swoich członków – uczniów szkół podstawowych i gimnazjów na rajd rowerowy. To szczególna forma nagrody za całoroczną aktywność sportową. Rajdy to turystyka w najczystszej formie. Obcowanie  z przyrodą, samodzielne przygotowywanie posiłków,  noclegi pod namiotami  i wieczory przy ogniskach z piosenką turystyczną.

W tym roku rajd wrócił po pięcioletniej przerwie na szlaki Pojezierza Kaszubskiego  i Borów Tucholskich. Przez tydzień uczniowie przemierzali drogi i ścieżki tego przepięknego regionu naszego kraju. Swoją wędrówkę zaczęliśmy 1. czerwca w Chmielnie. Następnie poprzez Szymbark, Wdzydze Kiszewskie, Swornegacie dotarliśmy 6. czerwca do Charzykowych. Mogliśmy podziwiać piękne krajobrazy przemierzając min. „Drogę Kaszubską”. Szczególnie niezapomnianych wrażeń dostarczył  jej najpiękniejszy fragment, wiodący wzdłuż jezior: Małe Brodno, Wielkie Brodno, Ostrzyckie i punkt widokowy na Złotej Górze. Jeden ze swoich obozów rozbiliśmy nad J. Wdzydze, tuż pod wznoszącą się na wysokość 36 m. wieżą widokową, z której mogliśmy podziwiać cudowne zachody słońca  i panoramę tego największego na Kaszubach zbiornika wodnego o niezwykle urozmaiconej, dodającej mu dodatkowego uroku, linii brzegowej.

Pojezierze Kaszubskie to nie tylko zachwycające krajobrazy. Na swojej drodze spotkaliśmy wiele atrakcji turystycznych: Muzeum Ceramiki Kaszubskiej Neclów   w Chmielnie, najnowocześniejszy w Europie i ciągle w budowie, monstrualny zamek   w Łapalicach, skanseny w Szymbarku z jego największą atrakcją „domem na głowie”  i najdłuższą deską na świecie, najstarszy w Polsce, Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach Kiszewskich i coś co odkryliśmy zupełnie przez przypadek. Przecudnej urody, najwyższy w Polsce modrzewiowy kościół w Leśnie. W tym roku na rajdowiczów czekała jeszcze jedna atrakcja. Przed wyruszeniem na ostatni, najkrótszy etap z Kokoszki do Charzykowych zamieniliśmy rowery na kajaki i spłynęliśmy uroczym odcinkiem rzeki Chociny, z Chocińskiego Młyna do Swornegaci. Sam spływ trwał niewiele ponad cztery godziny, ale dostarczył niezapomnianych wrażeń, bo rzeczka choć niewielka   i raczej płytka, to na tym odcinku ostro meandrowała, przez co okazała się odrobinę wymagająca (no dobra, dla niektórych bardzo wymagająca). W sumie dzieciaki poradziły sobie doskonale i nikt nie musiał wykorzystać wcześniej szczelnie zapakowanych ciuszków na zmianę.

Na rajd ruszaliśmy z pewnymi obawami, bo pogoda w tym roku jest wyjątkowo kapryśna. Przed wyjazdem więcej śledziliśmy meteogramy niż przewodniki turystyczne. Summa summarum aura obeszła się z nami bardzo łagodnie. Oszczędziła nam upałów i deszczu. Jedynie na jednym z etapów przytrafił nam się kapuśniaczek, jednak tak delikatny, że większość nie sięgnęła nawet po okrycia przeciwdeszczowe. Szczególnie szczęście dopisało nam w Charzykowach. W czwartkowe popołudnie nad oddalonymi o zaledwie 8 kilometrów Chojnicami nastąpiło prawdziwe oberwanie chmury. W ciągu niespełna godziny spadło tyle deszczu, ze na niżej położonych ulicach studzienki kanalizacji deszczowej zamieniły się gejzery wyrzucając wodę na prawie metrową wysokość. W tym czasie nad naszym obozem świeciło piękne słońce.

Pełni wrażeń i z mocnym postanowieniem ponownego spotkania na rowerowych szlakach za rok, bywało że ze łzami w oczach,  rozstaliśmy się późnym popołudniem w piątek 7 czerwca przed ZS w Mścicach.

P.S.

      Wędrując po Kaszubach z radością obserwowaliśmy jak ten region staje się coraz bardziej  przyjazny turystom uprawiającym także bardziej wyrafinowane formy turystyki. W niepamięć odeszły zapuszczone i brzydko pachnące sanitariaty. Nawet na małych polach biwakowych są to miejsca, z których korzysta się  z przyjemnością. Bardzo dynamicznie rozwija się sieć ścieżek rowerowych i to nie tylko w tych najatrakcyjniejszych miejscach, ale także przy drogach dojazdowych. Jadąc nimi nasze dzieci autentycznie wzdychały: „Przydałaby się takie i u nas, np.  z Będzina do Sarbinowa”

      Jeszcze jedno. Rajdowicze, zwłaszcza ci młodsi nawet na takiej imprezie nie mogą się obejść bez swoich ulubionych gadżetów. We Wdzydzach wieczorem natknąłem się na paradujacego po obozie Piotrusia z ....notbookiem. Na pytanie: "Po co Ci to?" Odrzekł: "No filmy sobie w namiocie oglądam"  Bardziej wyrafinowaną zabawkę sprawił sobie Marcin. Na trasę zakładał sobie na rękę zegarek, który......... na bieżąco łaczył się z systemem GPS i w swojej elektronicznej pamięci zapisywał każdy przejechany metr, temperaturę, prędkość itd. Stąd w galerii mapy z przebiegiem naszych tras. 

     Już na sam koniec słów kilka o Kokoszce. To jedno z kilku, szczególnych miejsc na trasach naszych turystycznych wypraw, do których zaliczamy min. również Zimne Zdroje nad Wdą. No więc Kokoszka, to niewielka osada z polem biwakowym p. Hani Gostomczyk nad J. Długim (na szlaku kajakowym Brdy). " Socjal" na tym polu zorganizowany z myśl o prawdziwych turystach. Czyli: "jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz", "jak sobie rozpalisz, będziesz miał ciepłą wodę" ;-), ale ilekroć tam przyjeżdżamy scenariusz jest dokładnie taki sam. Dzieciaki mają na początku kwaśne miny, a potem.......nie chcą stamtąd wyjeżdżać pomimo tego, że najbliższy sklep jest oddalony o 2 km. Miejsce z klimatem. Najczęściej jesteśmy tam o tej porze sami. Godpodarze nam zaufali i nie uprzykrzają nam pobytu ciągłymi uwagami, że tego i tamtego nie wolno. Wokół cisza, las i woda. Cóż więcej prawdziwemu turyście potrzeba, no i na kajaczki bliziutko :-))) Pani Haniu!!!! DZIĘKUJEMY :-))))))))

 

Tutaj zdjęcia: http://www.splekno.witrynaszkolna.pl/strona=Galeria56

 

Program XXVI Rajdu Rowerowego SZS

WAŻNA INFORMACJA!!!!!

 

ODJAZDY  AUTOKARU NA RAJD (orientacyjne, z tolerancją* rzędu 15 minut):

 

TYMIEŃ - 10.00

 

ŁEKNO - 10.15

 

MŚCICE - 10.30

 

ODJAZDY  STARA (orientacyjne, z tolerancją* rzędu 15 minut) :

 

TYMIEŃ - 9.45

 

ŁEKNO - 10.00

 

MŚCICE - 10.30

 

* tolerancja jest wprost proporcjonalna do zaangażowania uczestników i ich rodzin w działania  

   logistyczne ;-) 

 

JEST WSKAZANE, BY RAJDOWICZE POJAWILI SIĘ W SZKOŁACH WCZEŚNIEJ CELEM AKTYWNEGO WŁACZENIA SIĘ W PRZYGOTOWANIA DO ZAŁADUNKU I SAM ZAŁADUNEK SPRZĘTU.

 

Z turystycznym pozdrowieniem!

Bogdan Wojsa - komandor RAJDU

 

 

 

 

W TYM ROKU BĘDZIEMY WĘDROWAĆ POD TAKIM ZNACZKIEM

 

(Jeszcze cieplutki, przed chwilą dostałem go na maila)

 

Ramowy program XXVI Rajdu Rowerowego SZS

 jak najbardziej subiektywny, ignorujący prognozy meteo;-))))

 

Sobota  – 26.05.2012r.

  • Przejazd z Mścic do Bogdanki,
  • Organizacja biwaku.

Niedziela – 27.05.2012r.

  • Przejażdżka na trasie Bogdanka – Drawno – Bogdanka,

Poniedziałek – 28.05.2012r.

  • Przejazd z Bogdanki do Drzewoszewa,

Wtorek – 29.05.2012r.

  • Rajdowy Dzień Sportu,

Środa – 30.05.2012r.

  • Przejazd z Drzewoszewa do Zdbic,

Czwartek – 31.05.2012r.

  • Wycieczka rowerowa do Wałcza – zwiedzanie COS,

Piątek – 01.06.2012r.

  • Zakończenie XXVI Rajdu – powrót do domu.

 

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> 

 

 

Co należy zabrać na rajd :

 

  1. Sprawny  rower + KASK
  2. Śpiwór   +  materac  lub  karimata
  3. Bielizna osobista na zmianę
  4. Krótkie spodenki i koszulki z krótkim rękawem
  5. Rzeczy ciepłe: dresy, swetry, spodnie długie, kurtka

  6.  Kurtka przeciwdeszczowa

  1. Dwa ręczniki
  2. Przybory toaletowe
  3. Czapeczka przeciwsłoneczna

10. Strój kąpielowy

11. Obuwie sportowe

12.Kalosze (gumowce)

13. Kubek metalowy lub plastikowy

14. Menażkę lub miseczkę metalową, plastikową

15. Niezbędnik lub łyżka i widelec

16. Latarka (co najmniej jedna na namiot)

17. Pompka do roweru i do tego jakieś łatki,

18. Przybory do szycia (igła, nitka)

19. Legitymacja szkolna

20. Karta rowerowa,

21.  ANTYKOMARZYDŁO i ANTYKLESZCZYDŁO  jakieś

22. !!!!!! KREM DO OPALANIA Z SUPER FILTREM!!!!!!!

 

Informujemy, że komórki  i aparaty  fotograficzne uczestnicy zabierają  na własną odpowiedzialność i ryzyko.

 

 

 

 

Odrobina historii

Na rys historyczny przyjdzie czas, jak bedzie tego czasu więcej.

Zamiast tego wspomnienia z ubiegłorocznego rajdu . Na zachętę/przestrogę (niepotrzebne skreślić) dla tych, którzy są zdeterminowani/niezdecydowani (niepotrzebne skreślić) by się z nami wybrać w tym roku.

 

Relacja z XXV Rajdu Rowerowego SZS

        Tegoroczny rajd miał  być rajdem szczególnym. To wiadomo było od dawna, wszak jubileusz rządzi się swoimi prawami. Najpierw trasa. O tym, że pojedziemy na Hel zadecydowałem już w czerwcu ubiegłego roku. Pojechałem wtedy z moimi siatkarzami na turniej Pucharu Kinder + Sport do Jastarni. Zachwyciłem się ścieżką rowerową wiodącą wzdłuż całej Mierzei Helskiej. Wymarzoną wprost dla naszej imprezy.  

          Dwa tygodnie przed wyjazdem udaliśmy się na rekonesans. Jego przebieg to materiał na osobną opowieść, bo działo się na nim oj działo. Dość powiedzieć, że już na początku, szukając biwaku nad J. Choczewskim niemal straciliśmy tłumik w aucie. Szukanie warsztatu, by zlikwidować sportowy wydech zupełnie nieprzystający do naszego auta, zabrało nam jakże cenne dwie godziny, o stratach finansowych nie wspominając. Ostatecznie udało nam się ustalić następujący przebieg rajdu: Start w Nowęcinie  (Motokamp), potem Choczewo – Dąbrówka (Chatka Baby Jagi) – Dębki – Karwia – Jastrzębia Góra (Na Rufie) – Rozewie – Władysławowo – Jastarnia – Hel (Helkamp). Taki był plan, jak się okazało niespodzianka czekała nas już pierwszego dnia.          Impreza tradycyjnie zaczęła się od uroczystej zbiórki wszystkich uczestników przed szkołą w Mścicach. Na schodach stanęła kadra: Wiesiek Subel, Leszek Lenarcik, Piotr Frątczak, Robert Szymański, Marcin Subel ze swoim synkiem Kubusiem, Agnieszka Kaczmarek, nasi kierowcy Edek i Henio, no i ja piszący te wspominki, a przed nami 38 uczniów z Łekna,  Mścic i Tymienia.  Nasze zaproszenie na inauguracyjną zbiórkę  przyjął Pan Henryk Broda – wójt gminy. Powitanie, krótkie wystąpienia nawiązujące do dwudziestopięcioletniej historii rajdów, przedstawienie kadry i szczególnie dla mnie miły moment. Jola Borowska – sekretarz Zarządu Gminnego SZS wręczyła mi śliczną statuetkę rowerzysty, z okolicznościową plakietką następującej treści: Panu Bogdanowi Wojsa, podziękowanie za zorganizowanie 25 Gminnych Rajdów Rowerowych  po drogach  i bezdrożach Polski”.  Był to bardzo fajny akcent i co tu gadać, szczerze się wzruszyłem. Rozdaliśmy uczestnikom rajdowe plakietki – zaprojektowane i dostarczone przez Radka Siegiedę, który dorzucił nam jeszcze okolicznościowy stempelek. Radek niestety w tym roku nie mógł  z nami jechać  i  było nam z tego powodu naprawdę smutno, bo to człowiek znający się na turystyce jak mało kto. Kiedy dzieciaki zostały oplakietkowane  ruszyliśmy w drogę. Na razie jeszcze autokarem na start pierwszego etapu. Do Nowęcina dotarliśmy bez niespodzianek. Kamping pięknie przygotowany, trawka przystrzyżona, ale na bramie kłódka. Telefon do właściciela, który najpierw zdziwił się, że jesteśmy. My też się zdziwiliśmy,  chyba jeszcze bardziej, bo przecież dwa tygodnie wcześniej, w trakcie objazdu wszystko z nim dograliśmy i rozstając  się, życzyliśmy  sobie  miłego  spotkania  w sobotę 28. maja. W trakcie rozmowy telefonicznej pan ostatecznie zgodził się przyjąć   i nas i opłatę za pobyt, ale oświadczył, że fakturę może wystawić dopiero w lipcu. Takie rozwiązanie dla nas było nie do przyjęcia. Decyzja mogła być tylko jedna. Rajd czeka, a ja z Leszkiem w busa Henia i z powrotem do Łeby, szukać noclegu. Pojeździliśmy ze dwie godziny, ale się opłaciło. Trafiliśmy na Kamping nr 51 przy ulicy Brzozowej. Właściciele bardzo gościnni, warunki full wypas. Teren pola namiotowego jak płyta lotniska, pięknie utrzymane pachnące sanitariaty, ciepła woda bez ograniczeń. Jednym słowem Riviera. Do tego bardzo ładna pogoda, rzecz bardzo ważna przy pierwszym rozstawianiu namiotów, kiedy to większość dzieciaków nie ma jeszcze w tym należytej wprawy. Wydaliśmy więc sprzęt biwakowy ze stara Edka, a sami z plastikowych foteli doglądaliśmy jak powstaje obóz. Zaczęła się normalna rajdowa robota.  Kiedy dach nad głową był już zapewniony, część rajdowiczów zabrała się za przygotowanie obiadokolacji, a pozostali pod wodzą Leszka ruszyli na zwiedzanie Łeby kierując się do portu jachtowego, wiadomo patron szkoły nakłada określone zobowiązania. Wieczorem kolacja, kiełbaski z rusztu, zapoznanie uczestników z regulaminem imprezy, określenie obowiązujących wszystkich zasad i lulu.  

          Niedzielny poranek powitał nas niestety chmurami, co gorsza od zachodu pojawił się na niebie złowróżbny granat, a przecież przed nami ponad 40 kilometrów. Skoro jednak nie padało podjęliśmy decyzję o zwijaniu obozu. Grupka rajdowiczów udała się wraz ze mną do pobliskiego kościoła na mszę, może uda nam się wymodlić ładną pogodę. Po godzinie pozostali dołączyli do nas i po przypomnieniu zasad poruszania się na drogach i dokonaniu podziału  na grupy ruszyliśmy na trasę pierwszego etapu. Po kilku kilometrach jazdy po płaskim, rozpoczął  się kilkusetmetrowy podjazd, który wkrótce zmienił się bardzo długie podejście. Tylko nieliczni, którzy mieli jeszcze siły by się rozglądać, dostrzegli wyłaniającą się lekko z tyłu po lewej stronie drogi, na wysokiej, zalesionej wydmie  latarnię morską Stilo pomalowaną w trzy charakterystyczne pasy – czarny u dołu, biały po środku i czerwony na górze. Przez wielu jest ona uważana  za jedną z ciekawszych na polskim wybrzeżu. Po dwóch godzinach jazdy  dotarliśmy do Rest. „Pod Kasztanem” w Choczewie, w której mieliśmy zamówiony obiad. Ledwo zasiedliśmy przy stołach zaczęło padać i to całkiem mocno. Na szczęście byliśmy już pod dachem, ale przecież przed nami jeszcze prawie połowa drogi. Obiad okazał się bardzo smaczny.                    Po obiedzie kawa, ciasto, zakupy w pobliskim markecie, artykułów spożywczych na kolację i jutrzejsze śniadanie. Taka pozytywna gra na zwłokę, ale w sumie skuteczna. Przestało padać i udaliśmy się w drogę do Dąbrówki. Małej, zagubionej w lesie osady nad J. Dąbrze.  Późnym popołudniem dotarliśmy do „Chatki Baby Jagi” To nazwa należącego do nadleśnictwa pola biwakowego. Zupełne przeciwieństwo kampingu w Łebie. Ładnie, czysto, ale surowe warunki sanitarne, za to wreszcie było gdzie pograć zarówno w piłkę nożną jak i w siatkówkę. Dzieciaki, zwłaszcza chłopcy byli zachwyceni. Kiedy nastał wieczór zasiedliśmy całym obozem przy ognisku do wspólnego śpiewania. Chociaż było to nasze pierwsze ognisko, udało się nadzwyczajnie. Leszek grał na gitarze,  rajdowicze całkiem sprawnie radzili sobie ze śpiewaniem, głównie dzięki przygotowanych przez Leszka i Radka śpiewnikom.

          Tak coś koło czwartej nad ranem wyklułem się ze śpiwora, sprawdziłem wartę i zamiast ponownie zalec, wsiadłem na rowerek z zamiarem „rozjechania” początkowego odcinka drugiego etapu (nie udało nam się tego dokonać na objeździe). Na mojej mapie była wyrysowana całkiem fajna dróżka, ale jak się zagłębiłem w las okazało się, że fajna to ona była tylko na mapie. Kręciłem się po lesie dobrych kilkanaście kilometrów zanim wreszcie dotarłem do asfaltu. Trafiłem na drogowskaz z napisem Płaczkowo 1,8 km.  Z mapy wynikało, że po osiągnięciu tej miejscowości do obozu pozostanie mi tylko około kilometra.  Dziarsko ruszyłem przed siebie fajną, co prawda wąską, ale asfaltową dróżką. Już za pierwszym zakrętem skumałem skąd ta nazwa miejscowości. Zaczął się prawie dwukilometrowy wyryp ostro pod górę. Dałem radę, ale na samą myśl co by zrobili ze mną moi koledzy, gdybym im zafundował taką atrakcję przeszły mnie ciarki. Kiedy już to Płaczkowo zdobyłem, asfalt się skończył, ale za to już po płaskim, żużlówką przez las dotarłem do obozu, który jeszcze był pogrążony we śnie. Korzystając z okazji przez nikogo nie niepokojony połączyłem się telefonicznie z Kubą,  moim wielokrotnym towarzyszem rowerowych, górskich i kajakowych wędrówek, który tym razem niestety nie mógł być z nami. Przekazał mi najaktualniejszą prognozę pogody. Przewidywania synoptyków okazały się bardzo obiecujące. Niespiesznie zwijamy więc obóz i po śniadaniu ruszamy w drogę. Wszyscy komplementują mnie za wyznaczenie początkowego odcinka II etapu. Wcale im się nie dziwię. Zacząć prawie trzykilometrowym zjazdem, niezły bonusik na początek dnia. Po godzinie docieramy do Gniewina, by z wieży widokowej „Kaszubskie Oko” zachwycić się panoramą Północnych Kaszub. Następnie pod wiatami u podnóża wieży jemy obiad dowieziony przez Edka z Rest. „Pod Kasztanem”.  Po obiadku znowu na rowery. Podziwiamy z drogi największą w Polsce elektrownię szczytowo-pompową w Czymanowie, a następnie, jadąc wzdłuż J. Żarnowieckiego mijamy instalacje niedokończonej pierwszej polskiej elektrowni atomowej.  Przy końcu jeziora zjeżdżamy z asfaltu na szutrową drogę, którą zamierzamy dojechać do Dębek. Niestety droga, która w czasie objazdu wyglądała bardzo obiecująco (było zaraz po deszczu) teraz w słońcu zamieniła się w niemal saharyjski trakt. Koła grzęzną w piasku prawie po osie. Zmuszeni jesteśmy rowery prowadzić. Perspektywa nieciekawa bo przed nami jeszcze jakieś cztery kilometry. Po pewnym czasie jednak się okazało, że dobierając właściwe przełożenia da się jechać. Po około czterdziestu minutach udało się nam dotrzeć do rogatek Dębek. Dzieciaki w większości są zachwycone, że jednak pokonały ten trudny odcinek trasy. Przez Dębki przejechaliśmy dość szybko  polbrukowym deptakiem  i śródleśną drogą udaliśmy się do Karwi. Początkowo jechało się świetnie,  z czasem jednak pojawiły się w drodze potężne dziury i długie odcinki po piachu. Po przejechaniu kilku kilometrów,  w prześwicie między drzewami,  po prawej stronie drogi, dostrzegłem rząd zabudowań i wiodącą do nich polną drogę. Intuicja i tym razem mnie nie zawiodła. Po kilku minutach dotarliśmy do pięknej asfaltówki wiodącej przez Karwieńskie Błota do Karwii.  Do kolejnego biwaku w Jastrzębiej Górze zostało nam już niespełna 15 kilometrów, ale ostatni kilometr jakże by inaczej, tak stromo pod górę,  że znowu byliśmy zmuszeni prowadzić nasze pojazdy. Kamping  „Na Rufie” choć położony niemal w środku miasta okazał się bardzo przyjazny. Pan właśnie kończył koszenie trawy, ale jeszcze nie wszystko przygotowane, bo jak zapewniają krzątający się na kampingu właściciele  spodziewali się nas dopiero jutro. Jest jednak piękna pogoda, w kabinach prysznicowych ciepła woda na bieżąco, namioty rozstawione między roztaczającymi wspaniały zapach sosenkami. W pobliżu sklepy i piękna plaża. Rajdowicze znowu mają powody do zadowolenia.  Rano po śniadaniu znowu plaża. W tym czasie wachta kuchenna pod dowództwem Piotra wspieranego przez Leszka, Wiesia, Henia i Edka zajęła się przygotowaniem obiadu. Dzisiaj hit rajdów, legendarna grochówka Pana Piotra. Niestety zerwał się całkiem spory wiatr i wywiewa płomień spod kociołka. Stawiamy wszelkie możliwe ekrany, ale i tak superzupka zamiast jak to zazwyczaj bywało, po półtorej godzinie jest gotowa dopiero po trzech. Za to udała się nadzwyczajnie. Dzieciaki „wciągają” ją  już przygotowane do jazdy. Niektóre w kaskach  i odblaskowych kamizelkach.  Dokładnie o 15-tej ruszamy na trasę.  Nie pamiętam kiedy rozpoczynaliśmy jazdę tak późno, a przed nami prawie 50 km. Jadąc do Władysławowa zahaczyliśmy jeszcze o latarnię morską  w Rozewiu. Na szczęście pogoda zdaje się nam sprzyjać, chociaż wiatr niestety przeciwny.  Przewiduję, że trochę nas będzie „stawiało” przy dojeździe do Jastarni ścieżką wzdłuż Zatoki Puckiej. Mocny wiatr faktycznie przeszkadza, ale rekompensatą jest możliwość podziwiania kitesurferów, dla których to wymarzone warunki do uprawiania tego  fajnego sportu. Niebo nad zatoką jest wprost upstrzone kolorowymi latawcami. Widok niesamowity. W Jastarni, nieopodal portu zatrzymujemy się na dłuższy odpoczynek. Fundujemy dzieciakom lody i po półgodzinie dalej w drogę. Po kilkunastu minutach docieramy do Juraty. Miejscowość słynie między innymi z tego, że znajduje się tutaj rezydencja prezydenta RP. Z drogi zupełnie niewidoczna. Jej obecność zdradza jedynie ciągnący się wzdłuż prawej strony drogi wysoki płot, zwieńczony zasiekami z drutu kolczastego i pojawiające się wzdłuż niego co jakiś czas budki wartownicze. O tym, że rezydencja jest pilnie strzeżona nawet pod nieobecność Głowy Państwa przekonali się nasi kierowcy. Ścieżka rowerowa na odcinku  z Juraty do Helu biegnie lasem wzdłuż lewej strony drogi. Ma nawierzchnię szutrową i jedzie się nią wspaniale, gdyż jest bardzo kręta i pofałdowana, takie ciągłe „z górki i pod górkę”. Na każdym rajdzie pozwalam sobie ze swoją grupą na kilka kilometrów jazdy niemal hardcorowej. Tak też zrobiłem i tym razem. Właśnie na tym odcinku. Jechało się cudnie, dzieciaki były zachwycone, ale na chwilę musieliśmy się jednak zatrzymać na krótki odpoczynek. Zatrzymali się i nasi kierowcy towarzyszący nam asfaltem. Nie minęło kilkanaście sekund pojawił się samochód z agentem ochrony, który grzecznie, aczkolwiek stanowczo wytłumaczył Heniowi i Edkowi, że w tym miejscu zatrzymywać się nie wolno.   Ruszyliśmy dalej w drogę. Na pole namiotowe „Helkamp” dotarliśmy tuż po godzinie 20-tej. Rozbiliśmy obóz, poszło nadzwyczaj sprawnie bo rajdowicze zdążyli się już poznać na tej robocie. W środę był 1czerwca – Dzień Dziecka, czyli inaczej Dzień Laby, obżeraliśmy się łakociami,  zwiedzaliśmy Hel, port  i Fokarium, włóczyliśmy się uroczą ulicą Wiejską. Po południu odbył się rajdowy turniej mini siatkówki drużyn mieszanych. W czwartek zaplanowaliśmy dla uczestników rajdu atrakcję niebywałą. Tramwajem wodnym, czyli pasażerskim katamaranem „ONYX” udaliśmy się na wycieczkę do Gdańska. Sama podróż przez Zatokę trwała prawie dwie godziny i wydawało się, że dla nas ludzi znad morza nie powinna być niczym nadzwyczajnym, a jednak. Mijaliśmy po drodze ogromne statki, zmierzające podobnie jak my do Gdańska, bądź z niego wypływające  a do tego manewrujące okręty wojenne.  Ledwo minęliśmy główki portu, po lewej stronie wyłoniło się Westerplatte z charakterystycznym pomnikiem ku czci bohaterskich obrońców tej placówki we wrześniu 1939r.  Potem naszym oczom ukazały się ogromne statki cumujące przy nabrzeżach wyładunkowych, stocznia remontowa z dokami pływającymi i na końcu,  nad Motławą symbol Gdańska drewniany Żuraw. 

Tak na marginesie.  Już po powrocie do domu korzystając z Wikipedii dowiedziałem się, że jeden z mijanych przez nas w porcie statków, MS „Armia Krajowa” to przedstawiciel siedmioosobowej rodziny największych  i najnowocześniejszych polskich statków handlowych. Jego wymiary są doprawdy imponujące 228,5 m. długości, 32 m szerokości. Równie imponujące wymiary ma jego śruba  6,9 m, napędzana silnikiem o mocy  10.900 KM.

          Po przybiciu do nabrzeża udaliśmy się na spacer po Długim Targu – reprezentacyjnej ulicy Gdańskiej Starówki. Następnie na dwie godziny uwolniliśmy podopiecznych od naszego towarzystwa wyznaczając im ponowne z nami spotkanie przy najsłynniejszej gdańskiej fontannie. Zgodnie z wcześniejszymi obietnicami na obiad udaliśmy się do pizzerii, co zostało przyjęte przez dzieciaki z entuzjazmem. Pod koniec obiadu okazało się, że te dzieciaki to całkiem obiecująco zapowiadająca się młodzież. Pojawił się bowiem pan sprzedający róże i ku naszemu zdumieniu, kilku gimnazjalistów postanowiło nimi obdarować swoje sympatie. W drodze do nabrzeża Żeglugi Gdańskiej zatrzymaliśmy się jeszcze u „Grycana”  na lody. Potem ponownie zaokrętowaliśmy się na nasz katamaran i ruszyliśmy w drogę powrotną na Hel. Kiedy wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy, kolejna niespodzianka, tym razem z powietrza. Od strony Gdyni nadleciała patrolowa Bryza z jednostki lotniczej w Babich Dołach. Zakreśliła kilka kółek w pobliżu naszego statku, by na pożegnanie przelecieć nad nami, na najniższej możliwej wysokości tak,  że bez trudu można było zaobserwować, w kabinie sylwetki pilotów. W drodze powrotnej rajdowicze zwłaszcza ci młodsi mieli jeszcze jedną atrakcję. Trochę powiało, zwiększyło się falowanie i od dziobów (to nie pomyłka, bo katamaran jest dwukadłubowcem)  w kierunku przedniego pokładu leciały bryzgi wody. Ci którzy pozostali na tym pokładzie, już po sekundzie wyglądali jakby przed chwilą wyszli spod prysznica. Do helskiego nabrzeża przybiliśmy około 20-tej. Szybka kolacja, a po niej pożegnalne ognisko. Rano po śniadaniu spakowaliśmy swoje rzeczy i udaliśmy się na sam koniuszek helskiego cypelka celem ochrzczenia pierwszaków. Przy pięknej pogodzie uwinęliśmy się z ceremonią w półtorej godziny. Po powrocie do Helkampu zwinęliśmy obóz i zajęliśmy miejsca w autokarze, który obrał kurs na Mścice. W Słupsku zawadziliśmy jeszcze o MC Donalds’a.  Obiad w tej paszarni,  w drodze powrotnej z naszych kolejnych rowerowych wypraw, to już tradycja.   Taki symboliczny powrót do cywilizacji.    

Swoje osobiste i absolutnie subiektywne wspomnienia spisał „na gorąco”:

Bogdan Wojsa – komandor ;-)  Rajdu                                                                                                                                                                                                                   

Kalendarium rajdów

Najpierw były 3 rajdy z udziałem uczniów tylko naszej szkoły. Te rajdy prowadził ówczesny nauczyciel tej szkoły p. Henryk Harasimowicz. Od 1987r. rajdy stały sie imprezą międzyszkolną,  nad którą patronat objął Zarząd Gminny Szkolnego Związku Sportowego w Będzinie.

 

Trasa tych rajdów wygladała mniej więcej tak (mniej więcej, bo wygrzebana z mrocznych zakamarków mojej pamięci):

 

I Rajd – 1982

(kiedy ruszaliśmy na szlak Polska była jeszcze pogrążona w stanie wojennym, a na biwaku w Miastku pojawili się mundurowi sprawdzając czy w naszych namiotach nie ukrywają się osoby poszukiwane.....)

  

Łekno – Polanów – Miastko – Biały Bór -  Sępólno Mł. – Łekno.

 

II Rajd – 1983

Łekno – Byszyno – Bukowiec - Gudowo – Żerdno – Niedalino – Łekno.

 

III Rajd – 1985

Łekno – Koszalin (przejazd wąskotorówką) Świelino – Sępólno Mł. – Miastko (przejazd koleją) Przechlewo – Sępólno Mł. – Świelino (przejazd wąskotorówką) – Koszalin – Łekno. (miał Kieras Henio kolejarską fantazję....)

 

A od 1987r. zaczęły się rajdy gminne.

 

 

 

1987 – Ziemia Koszalińska I  (30.05. – 07.06.1987r.)

            Będzino – Byszyno – Bukowiec – Kuszewo – Grąbczyn – Sępólno Mł. – Wyszebórz –   Będzino.

1988 – Pojezierze Kaszubskie  (28.05. – 05.06.1988r.)

            Będzino – Stężyca – Wdzydze Kisz. – Przechlewo - Będzino.

1989 – Wał Pomorski  (20.05. – 28.06.1989r.)

            Będzino – Ostrowiec – Czaplinek – Radacz – Grąbczyn – Byszyno - Będzino.

1990 – Ziemia Koszalińska II  (27.05. – 03.06.1990r.)

            Będzino – Sępólno Mł. – Koczała – Świeszyno – Porost – Grabczyn – Niedalino - Będzino.

1991 – Pojezierze Kaszubskie (02.06. – 09.06.1991r.)

              Będzino – Niedalino – Grąbczyn – Przechlewo – Drzewicz – Wdzydze Kisz. – Stężyca.

1992 – Zachodnie  Wybrzeże Bałtyku (30.05. –06.06.1992r.)

            Będzino – Byszyno – Bukowiec – Kołomąc – Świętouść – Kamień Pom. - Świętouść –     

            Dźwirzyno – Będzino

1993 – Szlak Piastowski (29.05. – 05.06.1993r.)

             Chodzież – Wągrowiec – Gąsawa – Kruszwica – Ostrowiec – Dziekanowice.

1994 – Pojezierze Mazurskie (28.05. – 05.06.1994r.)

             Kosewo – Ruciane – Kocioł – Giżycko (Ogródki) – Przerwanki – Gierłoż.

1995 – Pojezierze Drawskie  (30.05. – 07.06.1995r.)

            Będzino – Świdwin – Połczyn Zdr. – Borne Sulinowo – Dołgie – Polanów – Będzino.

1996 – Pojezierze Kaszubskie (31.05. – 08.06.1996r.)

             Wołcza – Łąkie – Drzewicz – Wdzydze Kisz. – Garczyn – Będomin – Stężyca.

1997 – Szlak Piastowski (24.05. – 31.06.1997r.)

            Chodzież – Wągrowiec – Gąsawa – Biskupin – Wenecja – Kruszwica – Trzemeszno (Kamionek)

1998 – Pojezierze Mazurskie  (24.05. – 31.06.1998r.)

             Św. Lipka (Dejnowa) – Gierłoż – Giżycko (Ogródki) – Mikołajki – Ruciane-Nida.

1999 – Bory Tucholskie  (24.05. – 31.06.1999r.)

             Koczała – Mylof – Gołąbek (pojawiły się na rajdzie kajaki)

2000 – Pojezierze Drawskie  (27.05. – 03.06.2000r.)

            Gwda Wlk. –  Borne Sulinowo – Czaplinek – Zdbice.

2001 – Pojezierze Lubuskie  (26.05. –021.06.2001r.)

            Pszczew  – Międzyrzecz -  Chycina – Łagów.

2002 – Bory Tucholskie (24.05. – 31.06.2002r.)

             Gołąbek – Brda – Kokoszka – Swornegacie – Kokoszka.

2003 – Pojezierze Wałeckie (24.05. – 31.06.2003r.)

             Czaplinek – Nadarzyce – Wrzosy – Zdbice.

2004 – Kaszuby z biegiem Wdy  (29.05. – 06.06.2004r.)

             Chmielno (Tamowa) – Wdzydze Kisz. – Zimne Zdroje – Ocypel.

2005 – Szlak Piastowski  (28.05. – 03.06.2005r.)

             Żnin – Biskupin – Wenecja – Gąsawa – Kruszwica.

2006 – Szlakiem Wielkich Jezior Mazurskich  (28.05. –03.06.2006r.)

             Gierłoż – Węgorzewo – Giżycko – Wilkasy – Strzelce – Zielony Gaj – Mikołajki – Ryn–Zielony Gaj – Mikołajki –  Kadzidłowo –            Ruciane-Nida.

2007 – Pojezierze Kaszubskie (24.05. – 31.06.1997r.)

             Chmielno (Tamowa) – Pelplin – Tamowa – Szymbark – Brodnica Gr. – Tamowa  –   

            Kościerzyna –  Wdzydze   Kiszewskie –   Zimne Zdroje – Tleń.

2008Między Brdą, a Wdą   (31.05. –061.06.2008r.)

             Stara Brda – Kokoszka –Charzykowy – Kokoszka -  Brda – Tleń.

2009 – Pojezierze Myśliborskie (23.05. – 29.06.2009r.)

             Zarzecze – Pszczelnik – Myślibórz  – Moryń

2010 – Po Obu Stronach Odry (29.05. – 04.06.2010r.)

             Moryń – Parstein – Moryń – Myślibórz (po raz pierwszy przekroczyliśmy granice naszego kraju)

2011 – Kaszuby Północne od Łeby do Helu” (28.05. – 03.06.2011r)

            Łeba – Choczewo – Dąbrówka – Gniewino – Dębki  – Karwia – Jastrzębia Góra –   

            Władysławowo – Jastarnia – Hel.       

 

[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )